W trakcie budowy używaj głowy

Budowanie budynków – niezależnie, czy stawia się galerię handlową, 58-piętrowy biurowiec, czy dom jednorodzinny – z natury faktów to niezbyt bezpieczne zajęcie. Po placu budowy krąży ciężki sprzęt nad głowami robotników wiszą sobie wielotonowe elementy konstrukcji, a często trzeba też przemieszczać wiele metrów nad ziemią i wyżej. Są oczywiście opracowane z prawnie zadekretowane standardy bezpieczeństwa, ale prawo sobie, a praktyka sobie. Już stało się to wręcz patologią, że na budowach wielu pracuje na czarno. Kompletnie nieopłacalna sprawa. W razie wypadku nikt nie będzie chętny na wzięcie odpowiedzialności, a i za leczenie trzeba będzie zapłacić samemu, no bo jak może być ubezpieczony ktoś, kto nie pracuje. Oszczędzanie na bezpieczeństwie pracowników. W Polsce mamy to już za sobą, ale w krajach Trzeciego Świata ciągle jest to praktyka. Niefrasobliwość pracowników. No tak, to ciągle się zdarza. A to kasku nie ma, a to maski ochraniającej przed pyłami nie ma, a to rękawic, a to odpowiednich butów, a to ktoś przyjdzie na mocnym kacu, a to ktoś jest chory, a mimo to jest, a to, a tamto… człowiek jest tak pewny swego, że przecież „nic mu się nie stanie”, i lekceważy własne bezpieczeństwo. To są typowe sytuacje. Ale zdarzają się też rarytasy. Na przykład wyścigi wózków widłowych, na przykład jeżdżenie na sztaplarce na takich miejscach jak widelce czy na pokrywie silnika.

Both comments and pings are currently closed.