Fantastyka naukowa i architektura

W filmach science-fiction, jeżeli akcja toczy się w mieście, to budynki obowiązkowo muszą być wysokie, nawet bardzo wysokie. Ktoś może zwrócił na to uwagę? Oglądając całą sagę Gwiezdnych Wojen widzi się miasta, w których wszystkie budynki wyrastają ponad chmury, a wnętrza są bardzo nowoczesne. Wszystko działa automatycznie. Nowy Jork z filmu Piąty element z 1997 roku wygląda nie do poznania. Wszystkie budynki są wysokie na kilkaset pięter (nawet okienko dla kierowców w MacDonadzie), a między tymi budynkami śmigają latające samochody. Zasadniczo dobre pytanie, jakim cudem nawet przy szalonej jeździe pojazdy nie wpadają na budynki pozostaje bez odpowiedzi. Wysokie budynki to także element scenografii Waszyngtonu przyszłości z filmu Raport mniejszości. Tak jednak uwagę przykuwa nie tyle ten czy inny wysoki blok, lecz pionowe autostrady, które znajdują się między jednym wieżowcem a drugim. Czemu świat przyszłości miałby tak wyglądać? Pewnie twórcy takich futurystycznych dzieł wychodzą z założenia, że w przyszłości będzie znacznie więcej ludzi niż obecnie i gdzieś ci ludzie będą musieli mieszkać. Najprostsze rozwiązanie to budować coraz wyższe i bardziej zaawansowanie technologicznie budynki. Pytanie, co z tych wymyślnych scenografii rzeczywiście zostanie przeszczepione do przyszłości.

Both comments and pings are currently closed.