Budowanie na nowe czasy

Przez całe stulecia budowano wysokie budynki, jak najwyższe. Stanowiły one symbol potęgi państwa lub miasta, które je postawiło. Z czasem okazywało się, że duży budynek równa się dużo problemów, gdyż nie uwzględniano sił, które w mgnieniu oka mogły powalić kolosa. Trzęsienia ziemi, cyklony czy po prosu wybór zbyt miękkiego gruntu pod budowę. Wszystko to prowadziło do katastrof budowlanych nierzadko pociągając ofiary śmiertelne. Z czasem zdobywano coraz większą wiedzę o glebie i jej właściwościach. O sile wiatru, o ruchach tektonicznych oraz o wytrzymałości materiałowej. Całą tę wiedzę później wprowadzano do praktyki. Budynki znosiły niemal wszystko. Właśnie „niemal”. Czy ktoś o czymś nie zapomniał? Nie przewidziano jednego czynnika, i świat zobaczył to 11 września. Do tamtej pory nikt nie używał wypełnionego paliwem boeinga jako latającej bomby z impetem wpadającą w budynek. I jedne z najwyższych budynków świata zostały powalone przez czynnik, którego nie uwzględniono. Architekci widząc wydarzenia w Nowym Jorku musieli wrócić do swoich planów i zweryfikować je dodając do listy zagrożeń zamachy terrorystyczne. Pytanie czy po wydarzeniach 11 września jest pewność, że pod uwagę wzięto wszystkie zagrożenia i obecnie budowane kolosy przetrwają wszystko i jeszcze więcej.

Both comments and pings are currently closed.