Budowa domu się nie opłaca

intentional torts essay question

Fantastyka naukowa i architektura

how to write curved text in inkscape

Wyścig kto wyżej

http://nocwgalerii.pl/lq-cover-letter-to-company-for-job.htm cover letter to company for job

Domy specjalnego przeznaczenia

http://nocwgalerii.pl/lq-special-education-teacher-essay.htm special education teacher essay

Jutro to dziś

business plan sales sample territory

O budowaniu mniej serio

essay write for you free

Tajemnica Krzywej Wieży

Żeby się to nie powtórzyło

Konkretnie chodzi o cały cyrk budowlany rozkręcony z powodu EURO 2012 i tuż po nim. Fakt, że Polaków pochwalono za organizację, że udało się wybudować stadiony na czas, choć wszystkie miały opóźnienia, że obcokrajowcy czuli się u nas jak u siebie. Pochwał było całe mnóstwo. I niestety na tym koniec, bo zaczęła wszystkich uwierać przed, w trakcie i po fakcie sprawa, o której zagraniczni obserwatorzy nie wiedzieli. A mianowicie taka, że co i rusz wybuchały awantury na budowach. Na przód okazało się, że nie kawałek autostrady stąd do tam nie będzie gotowy, bo pewna firma nie dość, że przekroczyła termin to jeszcze zbudowała drogę byle jak. Przez niemal cały zeszły rok wydania serwisów informacyjnych koncentrowały się na problemach z budowami, ponieważ wiele firm albo usuwano za opóźnienia i robienie „na odwal”, albo usuwały się same, ponieważ nie zapłacono im za wykonane usługi. A nie zapłaciła rządowa agenda, która prace zlecała. W ogóle z drogami to był największy problem, bo większość miała być gotowa na EURO, a do dziś leżą odłogiem. Zresztą, przy wymienianiu sukcesów EURO i listy za co nas chwalono, sami Polacy powinni umieścić fakt, że o naszych problemach z budowami nikt z zagranicy się nie dowiedział. Problemów mieliśmy więc co niemiara i być może będzie to dobra nauczka. Przypominam, że marzy nam się organizacja Igrzysk Olimpijskich.

Nie wszystko da się zbudować

Wszyscy życzylibyśmy sobie, by w momencie budowania nie stała nam na drodze biurokracja. Tego życzą sobie zwłaszcza przedsiębiorcy, którzy po to budują to lub owo, by móc zarabiać pieniądze. Jak się okazuje, czasem można też wejść w konflikt nie z urzędem, lecz z lokalną społecznością. W jednej z miejscowości na Pomorzu pewien szemrany biznesmen chce postawić biogazownię. Dla autochtonów jego plany to zbrodnia na ich miejscowości. Po pierwsze biogazownia tworzy energię z rozkładających się roślin i innych rolnych produktów. To, co się rozkłada śmierdzi niewyobrażalnie. Po drugie – przy truchle (nawet roślinnym) mają zwyczaj gromadzić się szczury czy pasożyty i samemu można sobie dopowiedzieć zakończenie. Na tym nie koniec – „paliwo” do tego zakładu musi skądś przyjeżdżać, i to przyjeżdżać na dużych wozach, czyli poniszczą się drogi. Oczywiście druga strona też ma swoje argumenty. Że będzie tania energia dla mieszkańców, że powstaną miejsca pracy. Że wbrew pozorom inwestycja nie jest szkodliwa dla środowiska. Do przeciwników inwestycji tak argumentacje jednak nie trafia i wszelkimi dostępnymi metodami blokują budowę. Obie strony już się spotkały, potem jeszcze raz i jeszcze, i jeszcze, i nic. Żadna ze stron nie przekona oponenta do swoich racji. Miała być budowa, nie ma budowy. I tym razem nie biurokracja jest winna.

Geniusz starożytnych budowniczych

Są symbolem potęgi i mądrości, powszechnie uważa się je za grobowce, ale miały też szereg innych przeznaczeń. Nawet w świecie starożytnym były atrakcjami turystycznymi. Odwiedzało je wielu władców i nawet na takich mocarzach jak cesarz Napoleon robiły kolosalne wrażenie. Na zawsze stały się symbolem państwa i są z nim nierozerwalnie związane. Nawet jeśli ktoś nie widział ich na własne oczy bezbłędnie wskaże ich pochodzenie. Przetrwały dziesiątki lat zmiennego klimatu, przetrwały szereg wojen i niepokojów. Nawet teraz, gdy od jakieś czasu u ich podnóży przelewa się krew, one stoją niewzruszenie tak, jak stały. Piramidy. Niby to zwykłe trójkątne stożki, ale stały się symbolem bogactwa i potęgi starożytnego Egiptu. Zwiedziły je miliony ludzi. Na ich temat powstało mnogo filmów dokumentalnych. Mimo to swym wdziękiem i majestatycznym wyglądem przyciągają kolejne miliony turystów. Każdego współczesnego człowieka zdumiewa, jak starożytni konstruktorzy byli w stanie wznosić takie budynki, mimo że nie mieli do dyspozycji laserów, lunet geodezyjnych i innych narzędzi ułatwiających precyzyjne wymierzanie każdego elementu konstrukcji. A dali radę stawiać piramidy, które jeżeli mają nierówne boki, to błędy zmykają się w milimetrach i są praktycznie niewidoczne gołym okiem. A cóż znaczy milimetr w tę czy we w tę, gdy mówi się o kilkunastu metrach. Po prostu zdumiewający geniusz.